Uciekaj, jeśli Twój nauczyciel:
- Spędza całą lekcję na kserówkach z gramatyką ("The Printing Machine").
- Nie ma planu i pyta "Co dziś robimy?" ("Freestyle Master").
- Mówi więcej niż Ty ("The Zagadywacz").
- Nie poprawia Twoich błędów ("The Silent Corrector").
- Nie zadaje zadań domowych ("No Homework Policy").
- Odwołuje lekcje w ostatniej chwili.
Rynek korepetycji językowych to "Dziki Zachód". Każdy może się ogłosić jako nauczyciel. Student pierwszego roku, native speaker bez przygotowania pedagogicznego, a nawet sąsiad, który "był raz w Londynie".
Efekt? Przeglądasz OLX, Superprof, e-korepetycje. Setki ogłoszeń. Wszyscy piszą: „Doświadczony", „Skuteczny", „Miła atmosfera". Wybierasz kogoś, kto wydaje się sympatyczny i tani. Ale po 3 miesiącach orientujesz się, że stoisz w miejscu, a portfel jest lżejszy o tysiąc złotych.
Jako lektor z wieloletnim stażem widzę to nagminnie – uczniowie przychodzą do mnie „poprawiać" błędy poprzednich nauczycieli lub, co gorsza, leczyć traumy językowe. Oto 7 absolutnych sygnałów ostrzegawczych (Red Flags), po których powinieneś natychmiast uciekać.
🚩 1. Nauczyciel-Kserokopiarka (The Printing Machine)
🎬 Scenka z życia:
Przychodzisz na lekcję. Nauczyciel wita Cię z uśmiechem i kładzie na stole trzy kartki A4 gęsto zadrukowane ćwiczeniami. "Dzień dobry! Dziś zrobimy Present Perfect. Proszę wypełniać luki w ćwiczeniu 1, 2 i 3." Przez następne 45 minut wpisujesz w ciszy "have" lub "has", a nauczyciel sprawdza coś w telefonie.
To najczęstszy grzech. Dlaczego to strata pieniędzy? Bo gramatykę możesz robić w domu za darmo. Istnieją setki darmowych aplikacji (Duolingo, ETutor) i kanałów na YouTube, które wytłumaczą Ci czasy.
Płacąc za lekcję 1:1, płacisz za interakcję, żywą korektę i konwersację. Wypełnianie luk w obecności nauczyciela to najdroższe kserówki świata.
| Amator (Kserokopiarka) | Profesjonalista |
|---|---|
| "Wypełnij to ksero." | "Użyj tej struktury w zdaniu o swojej pracy." |
| Bierna cisza przez 20 min. | Dynamiczna wymiana zdań. |
| Sprawdza klucz odpowiedzi. | Wychwytuje niuanse w wymowie. |
🚩 2. Brak Planu (Freestyle Master)
🎬 Scenka z życia:
Łączysz się na Zoomie. Lektor: "Cześć! No to co... o czym dzisiaj chcielibyśmy porozmawiać? Co tam słychać?" Ty: "Eee... w pracy okej..." Lektor: "No to super. To może poczytamy jakiś artykuł z CNN?" I tak wygląda każda lekcja.
Improwizacja jest świetna w jazzie, ale fatalna w edukacji. Jeśli nauczyciel pyta Cię na początku lekcji "co robimy", to znaczy, że nie przygotował się do zajęć.
Profesjonalny proces nauki to droga z punktu A do punktu B. Nauczyciel musi mieć Syllabus – plan działania. Musi wiedzieć, że w tym tygodniu szlifujecie czasy przeszłe, bo za miesiąc chcecie przejść do trybów warunkowych. "Pogaduszki o pogodzie" są miłe, ale rzadko prowadzą do płynności.
🚩 3. Zagadywacz (The Talkative One)
Lektor jest charyzmatyczny, zabawny i uwielbia mówić. Opowiada o swoim psie, wakacjach na Bali i polityce amerykańskiej. Ty siedzisz, uśmiechasz się i co chwilę wrzucasz: "Yes... yeah... sure... wow".
Zasada TTT (Teacher Talking Time)
W metodyce nauczania istnieje złota zasada: Student powinien mówić przez 70% czasu, nauczyciel przez 30%.
Jeśli proporcje są odwrócone, to nauczyciel ćwiczy swój angielski za Twoje pieniądze. Płacisz za to, żeby Twój aparat mowy pracował.
🚩 4. "Domyśl się" (The Silent Corrector)
Wypowiadasz zdanie: "I have been in London last month." (Błąd: powinno być "I was"). Lektor kiwa głową, uśmiecha się i idzie dalej. Myśli: "Nie będę go stresować, ważne że mówi".
To sabotaż. Jeśli nauczyciel nie koryguje Twoich błędów, Twój mózg uznaje, że mówisz poprawnie. Utrwalasz błędne struktury (fossilization), które po roku będzie bardzo trudno wyplenić.
Dobry nauczyciel to trener. Nie musi przerywać Ci w połowie słowa (to denerwujące), ale powinien robić notatki i po zakończeniu wypowiedzi omówić błędy. Jeśli po lekcji nie dostajesz listy "Corrections", zmień nauczyciela.
🚩 5. Brak Prac Domowych (No Homework Policy)
🎬 Scenka z życia:
"Spokojnie, wszyscy jesteśmy zapracowani, dorośli ludzie. Nie zadaję prac domowych, będziemy uczyć się tylko na lekcji."
Brzmi jak marzenie? To kłamstwo. Mózg zapomina około 80% nowego materiału w ciągu 24 godzin (krzywa zapominania Ebbinghausa). Jeśli masz lekcję raz w tygodniu i nie robisz nic pomiędzy, to na każdej kolejnej lekcji de facto zaczynasz od nowa.
Praca domowa nie musi być wypracowaniem na 5 stron. Może to być:
- Obejrzenie 5-minutowego wideo na YouTube.
- Napisanie 3 zdań z nowym słówkiem na WhatsAppie.
- Przeczytanie artykułu.
Jeśli nauczyciel nie wymaga pracy własnej, nie zależy mu na Twoim postępie, tylko na Twoim abonamencie.
🚩 6. Duch (The Ghost)
Odwołuje lekcje 15 minut przed startem z powodu "awarii internetu" (trzeci raz w miesiącu). Nie odpisuje na wiadomości przez 3 dni. Przekłada terminy w nieskończoność.
Brak szacunku do Twojego czasu to dyskwalifikacja. Proces nauki wymaga regularności. Jeśli Twój rytm jest ciągle zaburzany, tracisz momentum. Profesjonalista ma jasny regulamin odwoływania zajęć – który obowiązuje obie strony.
🚩 7. "Wszystko w jednym" (The Jack of All Trades)
"Uczę dzieci, dorosłych, przygotowuję do matury, FCE, Business English, Medical English i angielskiego dla inżynierów lotnictwa."
Jeśli ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nauczanie dzieci wymaga zupełnie innych kompetencji niż Business English. Szukaj specjalisty. Jeśli chcesz zdać IELTS, idź do eksperta od IELTS. Jeśli chcesz mówić w IT, idź do kogoś, kto zna branżę.
✅ Checklista: Zapytaj o to na pierwszej lekcji
Zanim zapłacisz za pakiet 10 lekcji, zadaj te pytania:
Częste pytania o wybór korepetytora (FAQ)
Ile powinna kosztować dobra lekcja angielskiego?
Cena jest pochodną jakości i przygotowania. Stawki 30-50 zł to domena studentów i amatorów. Profesjonalni lektorzy (z firmą, materiałami, doświadczeniem) wyceniają się rynkowo od 100 zł do nawet 200 zł za godzinę. Pamiętaj: taniej często znaczy drożej, bo uczysz się 3 lata zamiast roku.
Czy native speaker jest lepszy niż polski lektor?
To mit. Native speaker jest świetny jako "konwersator" na poziomie zaawansowanym (B2+). Jednak na poziomach A1-B1 polski lektor ma przewagę: rozumie, dlaczego popełniasz konkretne błędy (wynikające z języka polskiego) i potrafi wytłumaczyć gramatykę przez analogie, których native nie zna.
Jak często powinienem mieć lekcje?
Minimum absolutne to raz w tygodniu, ale optymalnie to 2 razy (np. poniedziałek i czwartek). Ważniejsze jednak od częstotliwości spotkań jest to, co robisz POMIĘDZY nimi. 15 minut dziennie z angielskim da więcej niż jedna 2-godzinna lekcja raz na tydzień.
Szukasz sprawdzonego Trenera?
Moje lekcje są pozbawione wszystkich 7 czerwonych flag. Mam plan, wymagam pracy i nie pozwalam na błędy. Jeśli szukasz efektów, a nie tylko miłej rozmowy - zapraszam.